Znam cię!

Znam cię!

Jezus rzekł do Natanaela „…Czy dlatego wierzysz, że powiedziałem ci: <<Widziałem cię pod drzewem figowym>>? Zobaczysz jeszcze więcej niż to…” J 1,  47-51

Zapytałem w szkole uczniów, czy sądzą, że są osobami duchowymi? Okazało się, że wśród uczęszczających na katechezę, można spotkać osoby, które nie uważają się za duchowe. A wśród tych, którzy widzą w sobie element duchowy, pojawiają się tacy, którzy nie wiążą go z Bogiem. Wyraz ich duchowości związany jest raczej ze swego rodzaju odczuciami, które ukazywane są w różnych postawach. Pojawia się wreszcie ta grupa, która sferę duchową kieruje ku Bogu. Lecz i tutaj pojawiają się schody. Relacja z Bogiem należy do jakiejś przestrzeni osobistej, a to skutkuje w wielu wypadkach tym, że motywy wiary bywają wątpliwe oraz obraz Boga.

Na tym tle pojawia się wiara Natanaela, której motyw wydaje się równie wątpliwy. Jezus zadaje mu pytanie o źródło  jego wiary. Czy wierzysz, dlatego, że już wcześniej cię poznałem, zanim ty zobaczyłeś mnie? Co ciekawe, ten wątek jest dość interesujący dla współczesnych. Bóg zna każdego z nas. Zanim dojrzejemy jako ludzie do pragnienia Boga, On będzie zawsze pierwszy. Bóg nie przychodzi jako ten, który zastanawia się z kim ma do czynienia. Nie przychodzi do nas, myśląc, czy oby człowiek jest godny Boga. On nie kalkuluje, ani nie zadaje pytań o to, czy się opłaca wchodzić z człowiekiem w relacje? Bóg wie, kim każdy z nas jest. Wszak Natanael jest zaskoczony tą znajomością. Jezus zna go bardzo dobrze. Co najlepsze, Jezus nie wykorzystuje tej informacji przeciwko niemu. Sądzę, że to dość ważne dla naszej osobistej wiary, zrozumieć, że  jest Bóg, który wie jakimi jesteśmy i nie działa przeciwko nam, ale z nami.

Jezus widząc reakcję swojego rozmówcy, nie krytykuje go, ale chce, aby Natanael wyciągnął wniosek. Jezus idzie o krok dalej. Jeśli źródłem twojej wiary jest to, że widzisz we mnie tego, który cię zna, to mi zaufaj, a zobaczysz więcej niż to. „Ujrzycie niebiosa otwarte i aniołów Bożych wstępujących i zstępujących na Syna Człowieczego”. Ciekawe jest to, że dialog między Jezusem a Natanaelem, zmienia się w mowie Jezusa na słowa, które stają się swoistego rodzaju konkluzją, a skierowane są już nie tylko do jednego człowieka, ale do wszystkich, którzy Go słuchają.

Jeżeli dziś nasza wiara oparta jest na zaufaniu Bogu, to będzie czas, że wiara zmieni się w widzenie chwały Bożej. Dziś dobroć Boża leży w gestii osobistego doświadczenia, spotkania, ale zawsze opiera się na wierze. Chrystus zapewnia, że na tym nie koniec ale, że jest coś więcej.

Każdy ma swoją drogę i  miejsce spotkania Boga. Natanael spotkał Jezusa pod drzewem figowym. Figowiec ceniony był przede wszystkim za swoje wyborne, słodkie owoce. Był także symbolem dostatku i bezpieczeństwa. Może tak jest, że jesteśmy trochę jak Natanael, który odpoczywał w miejscu dla niego bezpiecznym. A może Jezus go spotkał wtedy kiedy Natanaelowi zdawało się, że żyje w dostatku. Czyżby Jezus przyszedł nie w porę? 

Ten fragment nie odpowiada na pytanie dlaczego, ktoś wierzy, a dlaczego nie. Nie wprowadza też tych, którzy dziś żyją w poczuciu, że nic ze sprawami duchowymi nie mają do czynienia, w stan poczucia jakiejś winy. Raczej przypomina, że Jezus może przyjść  do każdego, nawet  do tego, który dziś czuje się bezpiecznie w swoich przekonaniach. Może zaskoczyć, jak Jezus Natanaela. To z takiego spotkania rodzi się wiara.

Dla tych, którzy dziś nie są zainteresowani sprawami duchowymi, zwracam się z prośbą, aby dali szansę Bogu, jeśli Ten w jakikolwiek sposób stanie na ich drodze.