Znacie drogę Jezusa?

Znacie drogę Jezusa?

Znacie drogę, dokąd Ja idę». Odezwał się do Niego Tomasz: «Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę?» Odpowiedział mu Jezus: «Ja jestem drogą i prawdą, i życiem*. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. J 14, 4-6

Wszystko zaczyna się od poznania. Nie można ufać osobom nieznajomym. W tej drodze potrzebny jest czas, spotkanie i dialog. Im dłużej przebywamy ze sobą, tym bardziej jesteśmy skorzy do otwierania swojego wnętrza, aby zaprosić w coraz głębsze ii bardziej intymne  przestrzenie swojego życia.  Jest też i taki moment, kiedy kogoś wpuszcza się do serca. Nasze serce to najgłębsze JA – jest miejscem najbardziej chronionym.

Odpowiedzialność tych osób, które w tę przestrzeń zostały zaproszone jest kolosalna. Wszystko co, w to miejsce wniesiemy,  będzie miało duże znaczenie, na przyszłość osoby, która nas tam zaprosiła. Są serca czyste i piękne, które  potrafią ubogacać,  przemieniać. Ale są też serca zranione, pełne pragnień,  które szukają lekarza. Nie zawsze  jesteśmy w stanie takie serca uleczyć. Trzeba być bardzo roztropnym, w porywach serca.

Kiedy Jezus pyta uczniów czy znają drogę,  którą On wytycza, mówi tak naprawdę o znajomości Jego samego. Sam przecież stwierdza, że „Ja  jestem drogą i prawdą i życiem”. Pójście za Jezusem rozpoczyna się więc od poznania. On zawsze jest gotowy otworzyć nam przestrzenie serca. Tam nie ma nienawiści czy obłudy. On nie chce nas zranić, choć sam jest gotowy na to, aby być ranionym. Przecież tyle razy już się to stało. Im bliżej Jego serca, tym bardziej trwamy w tym co należy do Niego. Dopiero wtedy jesteśmy w stanie nadążyć za  Nim.

Kiedy  modlisz się litanią do serca Pana Jezusa – pomyśl o tym, ile ty swojego serca dałeś Jemu.