Zmienność kontra stałość - czyli o emocjach

Zmienność kontra stałość – czyli o emocjach

Mój kolega kiedyś powiedział coś, co mnie bardzo zastanowiło: „Jeśli uważasz, że ktoś dziś dla ciebie jest dobry – bo cię chwali, pamięta o tobie – to wiedz, że to nie do końca znaczy, iż ta osoba taki właśnie ma do ciebie stosunek – po prostu dziś jest w dobrym humorze, sama świetnie się czuje i to najczęściej wyraża w ten sposób. Podobnie jest wtedy, kiedy ktoś nie chce cię widzieć, znać i już ten ktoś nie jest tak miły i uprzejmy jak wcześniej – zapominając nawet o tobie – wiedz, że ta osoba źle się ma, źle się czuje – i nie w głowie jej pochwały innych, po po prostu nie ma dziś humoru”… Pomyślałem – to trochę smutne – ale jest w tym wiele prawdy. Stosunek do drugiego człowieka – często kształtujemy w pryzmacie swojego samopoczucia. Może i nie jest tak zawsze, ale rzeczywiście często tego doświadczyłem na własnej skórze – zarówno będąc osobą u której zmieniają się  nastroje, jak również odczuwając na własnej skórze, te zmiany nastroju u innych. To tylko dowód na to, że uczucia, które aktualnie się przeżywa, mają ogromy wpływ na nasze relacje… Czy to tyle? Niby tak – choć pojawia się jeszcze kwestia miłości, która jest większa niż uczucie, polega to mniej więcej na tym, że nawet jeśli dziś kształtujemy coś, na zasadzie aktualnych odczuć, to miłość w tym jest niezmienna. Potrafimy się motywować, razem śmiać, doceniać, kłócić, zapominać o ważnych momentach w życiu drugiej osoby, wybaczać – a mimo to nie zapominamy o sobie, jesteśmy w stanie trwać, nadal kochać… Tak, mogą trwać związki, które co rusz przechodzą burze emocjonalne. Dramatem jednak się staje życie człowieka, który nigdy nie zdecydował się kogoś pokochać. Jego związki nigdy nie będą stałe – bo będą uzależnione od zmiany nastroju. Dziś jest mi dobrze, a więc mogę kogoś adorować, jutro jest źle, więc muszę coś zmienić – zapominając najczęściej o tej osobie, której jeszcze wcześniej obiecywało się złote góry. Może warto, kiedyś kogoś pokochać tak na serio…? Jeśli nie dana Ci jest miłość w sensie małżeńskiej – to może to być miłość do bliźniego w szerszym wydaniu. Należy również zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt. Umiejętność kochania powinna brać swój początek w miłości do Boga. Bo Bóg nie ma humorów – On jako jedyny jest stały i wierny… Jeśli już wszystko w życiu zawiedzie – pozostaje jeszcze Ten jeden …