Z wywieszonym językiem

Z wywieszonym językiem

Dziś gościłem u siebie swojego brata ciotecznego, który przyjechał ze swoją narzeczoną zaprosić mnie na swój ślub. Podczas rozmowy zadał mi pytanie – „Czy nie chciałbyś trochę zwolnić i odpocząć… nie za dużo masz tych rzeczy… ?” Bez większego namysłu odpowiedziałem mu – raczej NIE! Wiesz – mówię dalej – mam ponad 30 lat – a wiec jest to najbardziej produktywny okres w życiu człowieka – nie mogę zwalniać – to właściwy moment, aby to co najlepsze po sobie zostawić…

Nie czułem żadnej wątpliwości, kiedy te słowa wypowiadałem. Zresztą – zaraz na myśl przyszedł mi Jezus, który z wielkim pośpiechem szedł do Jerozolimy i często mówił – „Czas jest krótki…”. Te słowa jakoś mocno utkwiły mi w głowie. Codziennie uświadamiam sobie, że nie mam czasu – na marnowanie czegokolwiek. Kiedy wypowiadałem te słowa – uprzytomniłem sobie – jak jeszcze wiele mam do zrobienia.

Tak było, do momentu, aż zagłębiłem się w niedzielną Ewangelię, która pokazuje Jezusa idącego na miejsce osobne – pustynne – aby tam Mógł się modlić. Wyjść na miejsce pustynne – to pójść w miejsce, gdzie pozostaje się sam na sam z sobą i Bogiem. To czas zatrzymania się. Nie da się poświęcić ludziom, jeśli człowiek nie zadba o swoją relację z Bogiem, kiedy najpierw sam nie znajdzie czasu na zbudowanie swojej duchowości.

Z jednej strony jest krótki czas, z drugiej zaś pustynia, na której nie ma pośpiechu.

Nie byłem do końca szczery mówiąc, że nie chcę zwolnić – w codzienności muszę przewidzieć czas dla siebie i Boga – w innym wypadku szybko doświadczę „wypalenia” bądź znużenia.

Gościliśmy ostatnio w parafii ks. Mirosława Malińskiego „MALINĘ”, który trafnie opowiedział historyjkę o ludziach, którzy biegali z pustymi taczkami. Ktoś ich zapytał: dlaczego tak szybko biegacie i to z pustymi taczkami. A oni odpowiedzieli: bo nie mamy czasu ich załadować”. Myślę, że o to chodzi z tym wyjściem na pustynię, żeby coś można było dać drugiemu, najpierw trzeba być tym czymś wypełnionym. Dla mnie tym czymś – lub trafniej kimś – jest BÓG.

A ty jak masz w swoim życiu?