Wydać okrzyk błogosławieństwa

Wydać okrzyk błogosławieństwa

Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: «Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona…Wtedy Maryja rzekła: «Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy. Bo wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej. Oto bowiem błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia, gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny Łk 1, 41-42. 46-49 

Dziś podczas homilii usłyszałem genialną myśl. Kiedy Elżbieta dostrzegła Maryję, z jej ust wpływa błogosławieństwo. Jakby chciała powiedzieć niech, cię otoczy chwała za to, że odpowiedziałaś na Bożą  propozycję, która przynosi na świat to niezwykłe Boże dziecko. Bądź uwielbiona za to, że w  sposób właściwy odczytałaś Boże Słowo i że się mu poddałaś. Ta radość Elżbiety staje się czymś naturalnym w obliczu młodej kuzynki, która do jej domu wnosi niesamowitą wieść.

Maryja jednak zmienia kierunek tej euforii. Ona wskazuje innego adresata tej radości. Mówi, że swoją radość czerpie z Boga, który zlitował się nad człowiekiem. To On postanowił wybrać Maryję  i w niej zobaczył osobę godną do tak wielkiego dzieła.

Niesamowity jest ten dialog, który od zasług człowieka przechodzi tak naprawdę do właściwego źródła. Poznanie stworzenia,  może być drogą do odkrycia obecności Boga w świecie. To droga do Tego, który jest u początków.

Realizowanie się Bożych planów świadczy jeszcze o jednym. Bóg jest wierny swoim obietnicom. Nie zostawił swojego ludu, bez pomocy. Jego obietnica zaczęła się realizować, ale wymagała ona zgody człowieka.  Wolność i wiara, stały się bramą do Bożej interwencji w świecie. Nic  jednak by się nie wydarzyło, gdyby Bóg nie był u źródła tej historii.

Kogo błogosławię i uwielbiam, za dzieła, które są obecne w moim życiu? Elżbieta w Maryi odkryła działanie Boga. Może my też powinniśmy w osobach, wydarzeniach, które nas dotykają dostrzegać Bożą interwencję.