Via crucis - nie rozumieli i nie pytali - dlaczego?

Via crucis – nie rozumieli i nie pytali – dlaczego?

„Gdy wszyscy byli pełni podziwu dla wszystkich czynów Jezusa, On powiedział do  swoich uczniów: <<Weźcie wy sobie dobrze do serca te słowa: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi>>. Lecz oni nie rozumieli tego powiedzenia; było ono zakryte przed nimi, tak że go nie pojęli, a bali się zapytać Go o to powiedzenia” Łk 9, 43b-45

Dlaczego? Dlaczego nie zapytali? Chodzą blisko Jezusa, a boją się pytać, kiedy pojawiają się wątpliwości. Czy Jezus był aż tak surowy, że bali się ciętej riposty? A może bali się prawdy? Jeżeli do końca Go nie zrozumieli, to może gdyby pytali, to okazało by się, że będą musieli zmierzyć się z tym przed czym uciekają. „Oby to nigdy nie przyszło na Ciebie” mówi Piotr do Jezusa, kiedy Ten zapowiada swoją śmierć. Boją się konsekwencji krzyża. To byłaby dla nich porażka! Jak w takiej sytuacji stanąć wobec bliskich, rodziny a przede wszystkim wobec siebie. Może dlatego nie chcą pytać?

Zastanawiam się czy jestem inny od uczniów Jezusa? Lubię wiarę, która nacechowana jest tym, co piękne, przyjemne. Szczególnie cieszę się, gdy wokół mnie ludzie mówią o tym jak Bóg działa w ich życiu. Sam mogę powiedzieć o sobie, że i w moim pojawiały się mniejsze czy większe cuda. To rzeczywiście umacnia w wierze i staje się inspirujące. Wolę więc nie zadawać pytań o ewentualny krzyż. Nie chcę aby Jezus odpowiadał na niektóre pytania, a szczególnie na te, w których pojawia się perspektywa krzyża? Czy kiedyś będę musiał dźwigać ten ciężar? Ta perspektywa raczej mnie przeraża, wiec wolę żyć w nieświadomości jutra, wpatrując się w to, co radosne w wierze. Po co skupiać się na cierpieniu? A może, trzeba Jezusowi zadawać pytania? Świadomość, że wiara to nie tylko przyjemność może stawać się drogą do jej umocnienia? Mimo wszystko sądzę, że postawa uczniów, to postawa wielu współczesnych wierzących.

Czy więc powinna nas dziwić taka postawa? Raczej nie! Kto wie, może gdybyśmy się postawili na ich miejscu, bylibyśmy tacy sami?