Ukaż mi Panie swą twarz...

Ukaż mi Panie swą twarz…

Bóg przenika człowieka całego, zna go… w końcu nie ma się co dziwić – jest Bogiem a zarazem Stwórcą. Dziwię się więc, że człowiek czasami próbuje ukryć przed Bogiem jakąś prawdę o sobie… a może Bóg się męczy naszymi sprawami?… nic mylnego, On chce trwania we wspólnocie z człowiekiem. Problem ucieczki przed Bogiem pojawia się zawsze wtedy, kiedy ukazuje się On nam w sposób fałszywy. Oczywiście nie chodzi mi o to, że Bóg nas w czymś oszukuje, ale chodzi o nasze błędne rozumienie Go. To my tworzymy obraz Boga w sobie. Problem polega na tym, że nie jesteśmy w stanie zobaczyć Boga w najczystszej postaci. Powód jest jeden – grzech, który ogranicza nasze pole widzenia. Grzech sam w sobie nie jest doświadczeniem tylko i wyłącznie swoich osobistych upadków, ale również błędów innych. Gdy ktoś odchodzi od Boga, rzutuje to również na moją postawę. Dlatego często tworzymy konkretne obrazy Boga, które oparte są na doświadczeniach… – pojawiło się jakieś nieoczekiwane nieszczęście – Bóg wtedy staje się tyranem, pojawia się radość – to staje się miłością, pojawia się jakaś niesprawiedliwość, to On staje się zwodzicielem itp…. Obraz Boga, który powstaje w moim życiu jest nierzadko sfałszowany, bo budowany na osobistych doświadczeniach – a często przecież, są one ograniczone i subiektywne. Może dlatego ludzie w różny sposób budują relację z Bogiem, albo uciekają jak najdalej, bo Bóg, który jest częścią ich doświadczeń nie odpowiada im. W budowaniu wiary potrzebny jest „oddech”, na przyjrzenie się Bogu. Poświęcony czas nigdy nie powinien być bezowocny, pod jednym warunkiem, że robię to w sposób dobrowolny, wolny. Trzeba prosić Boga o Dar Ducha Świętego, aby oświecał naszą wolę i rozum z różnego rodzaju przyzwyczajeń i konwenansów. Aby w świetle jego działania Ci, którzy jeszcze nie są gotowi zobaczyć Boga, potrafili w Nim dostrzec przyjaciela. Ciągle budując swój awatar  – czyli świat w którym się dobrze czują, niech zostanie napełniony Bożą nowością i prawdą o Nim samym. Trzeba zrzucić łuski z naszych oczu, które czynią z Niego karykaturę… Kim jest dla Ciebie Stwórca – jakbyś Go opisał. A może to też wykrzywiony Jego obraz?