Świętość dla wszystkich

Świętość dla wszystkich

Kanonizacja się skończyła. Weilkie święto chrześcijańskie mija – wraz z kończącą się oktawą wielkanocną. Czas spędzony wśród braci i sióstr pod gołym niebem, ukazał moc ludzkich czynów i piękna życia – która wywarła w sercach tak wielu osób ogromne piętno. Dwoje świętych wystarczyło, aby tysiące ludzi zwróciło swoją myśl ku Bogu. Kiedy w życiu wydaje się, że tak niewiele od nas zależy – moża na nowo przypatrzeć się świętym, którzy stoją u podstaw wiary. Dziś papież Franciszek ukazywał przykład św. Tomasza, który mimo braku wiary dotyka ran Chrystusowych. Przychodzący Pan, nie ukrywa tych znaków męki. One są częścią zbawienia. Te rany są. Przez nie możemy zobaczyć Boga – wręcz jak św. Tomasz dotknęć Boga. Te rany również znajdują się dziś na ciele ludzkim w jego życiu, który tworzy Kościół. Kiedy patrzy się na biedę, ludzką nędzę, słąbości – dotyka się Bożych ran. Wątpiąc jak św. Tomasz, muszę uczyć się poszukiwać Boga w biedzie, w ludkzich problemach i miłościch – w ludzkich łzach i tęsknotach. Wiekość dwóch śwętych papieży ściśle związana jest z umiejętnością dostrzegania ludzkiej nędzy, z umiejętnością bycia blisko człowieka. Ci papieże – w miłości do człowieka odkrywali Boga, a zarazem zdobywali sobie sympatię wśród ludzi. Byli gotowi, wyniszczać swoje życie – by inni doświadczyli dzięki nim choć trochę radosci czy pokoju. Walcząc ze swoimi słabościami, nie zamykali się w nich – ale byli ciągle DLA! Może warto zrezygnować z bezowocnego oceniania świata widząc w nim tylko zło i pójść w kierunku rozumienia ludzkich potrzeb. Może wyjście ku ludziom, staje się wyjątkową okazją głoszenia Dobrej Nowiny.