Strasznie było, ale ważne, że już po...

Strasznie było, ale ważne, że już po…

I po zębie… zawsze fatalnie muszą mi się łamać – w korzeniu, a później ratunku nie ma… No cóż jeden mniej – widocznie starość się zbliża. I w tej sytuacji udało mi się coś zauważyć. Wyróżniłem kilka rodzajów bólu. Pierwszy to ten od popsutego zęba. Na początku strasznie nie było, zresztą od czasu, do czasu można było go uśmierzyć jakimiś środkami przeciwbólowymi… Ale do czasu – ząb niewyleczony dalej się psuł. Później już nic nie pomagało – sam zadaję sobie pytanie – jakich środków jeszcze mogłem użyć i jak daleko się posunąć, aby uniknąć bólu. Dlaczego nie poszedłem, od razu do dentysty? Odpowiedź jest prosta – bo najpierw mi bardzo nie przeszkadzało… Ale do czasu. A później pojawił się kolejny ból – strach… Niestety stomatolog – zawsze mi się źle kojarzy. Zresztą dużo czasu w życiu spędziłem na fotelu dentystycznym. Strach bardzo mnie paraliżował. Ale kiedy osiągnąłem apogeum – jeśli chodzi o ból zęba, postanowiłem pokonać lęk – STRACH… Pomyślałem sobie – ileż można się znieczulać tym, co nie leczy. Przecież i tak prędzej, czy później muszę coś z tym zrobić… I poszedłem. Oczywiście na fotelu dentystycznym pojawił się kolejny ból – oj… długo to trwało – ok. 40 minut. Z racji, że ząb feralnie był pęknięty, najpierw dentysta wbijał się jakimś dłutem w dziąsło, a później jakimś młoteczkiem niemiłosiernie uderzał – oj moja żuchwa – ledwo się trzymała… przynajmniej tak mi się wydawało. Ale jakoś poszło. A później… niestety nie pojawiła się wielka ulga – pojawił się jeszcze jeden ból – po wyrwanym zębie – teraz też trochę boli – ale jak ustąpi – to na amen. Ktoś powie po, co pisze takie historyjki? Bo ten cały schemat z bólem mojego zęba, zawsze pojawia się w odniesieniu do grzechu. Rzeczywiście nie jest łatwo wyrwać go z życia i przyzwyczajeń. Można go latami znieczulać. Ale on ciągle jest… Trzeba pokonać strach, odważyć się, aby dokonać zmiany. Pustka po wyrwanym grzechu też boli, ale gojenie się zranionych miejsc w końcu oczyszcza. Boże ulecz mnie z przyzwyczajeń i grzechów…

Ps. Była jeszcze jedna wartościowa rzecz w tym wszystkim – ból na stole dentystycznym spowodował, że jakoś wyraźnie żarliwiej się modliłem. I nawet działało… Bardziej myślałem o modlitwie do Boga, niż o tym ile jeszcze … 🙂

ODWAGI – na Wielki Post