Salon odnowy

Salon odnowy

U spowiedzi byłam … tygodnie temu, zgrzeszyłam przeciw Bogu i bliźniemu następującymi grzechami… żałuję za nie – a teraz proszę, aby ksiądz mi coś powiedział, co mam robić i jak sobie z tym radzić oraz o pokutę i rozgrzeszenie.

Czyżby zmieniała się formuła spowiedzi, czy coś mnie ominęło?

Oczywiście to pewien ironiczny przykład – wielu spowiedzi, których jestem świadkiem. Czyżby konfesjonał był salonem terapeutycznym? Jaka dziś powinna być spowiedź?

W jednej z rozmów przy obiedzie z księżmi, pojawił się temat dotyczący wpływu psychologii na kierownictwo duchowe. Gość, który towarzyszył nam przy obiedzie – jeden z ojców duchownych powiedział, że to są dwie inne płaszczyzny. Dotyczą innych spraw. Jeżeli psychologia zajmuje się kwestią odczytywania pewnych zachowań oraz poszukuje różnych sposobów ich rozwiązywania, to teologia i kierownictwo duchowe ukierunkowuje nas ku wieczności i relacjom z Bogiem.

To rzeczywiście dwie odrębne dziedziny. Oczywiście niektóre kwestie można powiedzieć zazębiają się ze sobą, czy mogą siebie wpierać, jednak, złym jest kiedy miesza się funkcje. Psycholog nie może być kierownikiem duchowym, bo dziedzina teologii nie stanowi jej części. Również odwrotnie – kierownik duchowy czy spowiednik nie powinien bawić się w psychologa. Zazwyczaj pomieszanie ról kończy się tragedią. Gorzej jak kierownik duchowy z wykształcenia jest też psychologiem. Wtedy musi być bardzo wyczulony na to, co w danym momencie chce robić. Jako spowiednik – wiem, że jest to pokusa, aby wejść w nieswoją dziedzinę. Rozumiem jednocześnie, że moim zadaniem jest pomóc człowiekowi w dojrzewaniu do wiary. Stojąc na drodze potrzebujących, mam za zadanie pomóc im zrozumieć ich doświadczenia w perspektywie Bożych planów i ich powołania. Ja nie jestem od tego, aby wyjaśniać jakie są przyczyny i szukać ich rozwiązań. Mogę odwoływać się do pewnych ludzkich zachowań w tym świecie, ale zawsze pamiętając o tym, ile w tym jest z ducha, a ile z psychologii.

Osoby, które korzystają z sakramentu pokuty i pojednania muszą ciągle dokonywać rewizji zadając sobie pytanie – czy ten sakrament jest rzeczywiście spotkaniem z Bogiem, czy jednak TERAPIĄ. Ksiądz będąc w konfesjonale powinien dać naukę, powiedzieć jakieś słowo, mimo, że sednem jest rozgrzeszenie, ale tylko takie, które będzie dotyczyło Bożego planu, które nie będzie wykraczało poza kompetencje. Nie można wymagać od księdza rozwiązań danej sytuacji. Takie sprawy należy podejmować w relacjach z bliskimi, ewentualnie ze specjalistami typu: terapeuta, psycholog czy wreszcie psychiatra.

Każdy sakrament pokuty i pojednania to okazja do spotkania Boga. Dokonuje się on w geście miłości, miłosierdzia i przebaczenia. Człowiek przystępujący do tego sakramentu, pełen pokory i otwartego serca jest gotowy przyjąć tę wyciągniętą „Bożą rękę”. Gest pojednania i przemiany dokonuje się przez akt wiary tzn. ja jako grzesznik – wierzę, że to realnie się dokonuje. Wreszcie to spotkanie z jednej strony mnie oczyszcza i odnawia relacje, z drugiej zaś staje się okazją do nawrócenia, czyli zejścia z drogi grzechu.

Czy tutaj potrzebne są jakieś wyjaśnienia… Bóg Cię kocha – i chce, abyś jako jego arcydzieło był piękny, abyś zrzucił z siebie to, co cię niszczy, czy zniewala. Dzięki Niemu masz otwartą drogę do wolności.

Jeśli więc nie umiesz sobie poradzić z problemami, które pojawiają się w życiu i nie potrafisz znaleźć żadnych rozwiązań, to proponuję aby spotkanie z terapeutą lub psychologiem. Jeśli natomiast nie jesteś w stanie zrozumieć siebie i sensu swojego życia, widzisz, że „syf” którym jest grzech niszczy cię od środka, i demoluje twoją wrażliwość – to wtedy spróbuj zapytać Chrystusa.

Dziękuję Ci Panie, za wszelkie możliwe drogi, które stawiasz w moim życiu. Dziękuję za każde natchnienie, czy wreszcie każdą osobę, która może pomóc mi zrozumieć to co się wokół mnie dzieje. Wreszcie dziękuję za Twoją miłość, która przekracza wszelkie ludzkie bariery.