Prognoza pogody - prognoza i GODY

Prognoza pogody – prognoza i GODY

„Obłudnicy, umiecie rozpoznawać wygląd ziemi i nieba, a jakże obecnego czasu nie rozpoznajecie?” Łk 12, 55

Teologicznie rzecz ujmując można rozróżnić dwie formy czasu – CHRONOS i KAIROS… co to znaczy? Pierwszy oznacza – czas jako proste zjawisko, dające się mierzyć poprzez układy i ruchy ciał niebieskich. To ten czas dla nas „potoczny” – który często zagląda w nasze życie przez pryzmat zegarka na ręku. Ten drugi – KAIROS – to czas w ujęciu czegoś pozytywnego, jako ciągle nowa szansa do przeżywania lub tworzenia wartości. Autorzy ksiąg biblijnych Nowego Testamentu przyswoili sobie to pojęcie na oznaczenie czasu, który nie jest pusty, ale który posiada swoją „pełnię” (por. Gal 4,4), który jest napełniony. Napełniony jest obecnością Boga, dla wierzących czas – ,, kairos ” – to czas zbawienia.

” gdybyś i ty poznało w ten dzień to, co służy pokojowi! …Powalą na ziemię ciebie i twoje dzieci z tobą i nie zostawią w tobie kamienia na kamieniu za to, żeś nie rozpoznało czasu twojego nawiedzenia…” Łk 19, 42. 44

Ciekawe jest, że my jako chrześcijanie, nie potrafimy zrozumieć, że ten czas już nastał – czas pełni objawienia. Jakbyśmy czekali na coś bardziej spektakularnego. Owo przyjście Boga na świat, w świadomości wielu – jest jakby jednym z epizodów działania Boga, który minął, a ten czas, który przeżywamy jest czekaniem na coś bardziej „wybuchowego”. Wyczekujemy ponownego przyjścia Chrystusa – choć bardziej wolimy, aby ten powrót był jakoś później – bo przecież wizja apokaliptyczna jest „taka straszna”. Na nowo trzeba uzmysłowić sobie, że ten czas już się wypełnił. Jeśli tak – to jakie ma to odniesienie do życia? Stwierdzę krótko – już powinienem doświadczyć Boga w sobie – bo czas – Chronos – nagli! Pełnia już powinna dokonać się we mnie – co za tym idzie, moje życie już powinno przynosić owoce. Tak jak krzyż Jezusa – przyniósł owoce odkupienia, tak moje życie również. Nie mogę czekać – na jakieś fajerwerki, które może jeszcze się w życiu pojawią. Czas jest teraz! – Doświadczając wypełnienia Bożych obietnic – muszę teraz podjąć decyzję – czy idę za wiarą, czy nie! Muszę wyjść poza letniość i zdecydować się na to, że moje życie Bogiem przyniesie promienie Bożego światła. Wycofanie się, przyniesie – mrok. Należy więc rozpoznawać czas nawiedzenia – a to dokonuje się przez znaki. Największym znakiem był Chrystus! A mimo to ludzie nie rozpoznali w Nim – czasu zbawienia. Wolą patrzeć na inne znaki – typu chmury, słońce, giełdę maklerską, statystyki, „lajki na Facebooku” i przepowiadać przyszłość – niż na zapowiedź tego, co przyniósł Chrystus. I co z tego, że chce naszej zmiany – skoro ciągle zbawienie jest gdzieś poza granicami naszego spostrzegania… Ludzie, którzy oddalają wizję spotkania z Bogiem – na rzecz czegokolwiek innego – stają się obłudnikami – żyjącymi w zakłamaniu – wiedzą dobrze jaki jest kres – a nie chcą o nim myśleć – uważając, że owe prognozy są wątpliwe – jak wątpliwa bywa prognoza pogody zapowiadana w telewizji. Ale Chrystus to nie pan Kret – ale ktoś, kto wie, że innego scenariusza nie będzie… Więc czemu tam ufamy, a tu tak często wątpimy…?