Pokonać egoizm

Pokonać egoizm

Budowanie relacji – to jedna z podstawowych życiowych funkcji. Bodajże Thomas Merton napisał  „Nikt nie jest samotną wyspą”, a więc „skazani” jesteśmy na siebie… Zawsze mówiłem, że tak również będzie w niebie… Niebo nie może być puste. W jednej z książek wyczytałem, że w niebie spotka się tylko tych, których się kocha. Inni nie będą widoczni. To wielka rzecz. Zaczynając oczywiście od samego Boga. Jeśli mam Go spotkać, to muszę też  pokochać. Wszechobecny strach przed Bogiem – wydaje mi się – jakoś nie jest wyrazem miłości. Tak dla porównania – bywa, że – teściowa nie lubi zięcia – bo często miłości między nimi nie ma, a jest strach przed ewentualną krytyką. Boga można potraktować jak policjanta. Przed policją człowiek zazwyczaj się kryje – nie obrażając policjantów – ale jakoś tak jest, że widząc ich na drodze, zastanawiam się, czy czegoś nie zrobiłem. Z Bogiem może być podobnie – słysząc o Bożej miłości – zadaję sobie pytanie – czy Bóg mnie kocha, przecież jestem grzesznikiem i tyle głupot już w życiu zrobiłem… Sądzę, że tu można dostrzec pewien klucz do budowania relacji. Bóg rzeczywiście nas kocha… Gdyby tak nie było to, po co,w takim razie to całe zamieszanie ze ZBAWIENIEM. Bóg też zna człowieka i widzi jego słabości. Jeśli tak, to Bóg jest w stanie pokochać nas z nimi. Każde Boże działanie, to tylko upiększanie… Każda boża ingerencja w naszym życiu, to próba wyzucia człowieka z kompleksów, strachu, braku czystości. Bóg nie ma zamiaru, wyśmiać tego, co w nas najbardziej jest ukryte. On chce aby, człowiek mu ufał i dał wszystko co czyni go niegodnym. Bóg – chce tego dotknąć miłością i dać szansę przemiany i uleczenia. Tak powinno budować się relację. Jeśli ktoś decyduje się na wejście w związek powinien zadać sobie pytanie – Nie na ile ktoś spełnia moje oczekiwania, ale na ile ja jestem w stanie akceptować ludzkie słabości? Często podchodząc poważnie do budowania rodziny ludzie zastanawiają się nad tym, czy ta druga strona jest odpowiednia, czy jest w stanie spełnić moje oczekiwania, czy jest w stanie mnie zadowolić… To, nie tak – budowanie relacji powinno iść w innym kierunku – czy ja potrafię sprostać różnicy między nami, czy jestem w stanie zaakceptować wady drugiej osoby, czy jestem w stanie ją zmieniać. Jeśli – NIE – to po co, na siłę wchodzić w poważne związki i takie relacje nazywać miłością. Miłość nie może być egoistyczna i ukierunkowana na siebie. Miłość zawsze jest wyjściem poza siebie. Oto klucz do dobrych relacji…