Nikt mi nie powiedział możecie tak zginąć

Nikt mi nie powiedział możecie tak zginąć

Chciałem złożyć Ci najserdeczniejsze życzenia. Niech Bóg Ci Błogosławi… STOP!!! Co to znaczy!?

Co rozumiesz przez słowo – niech Bóg Ci błogosławi – czy oby przypadkiem nie chodzi o to, aby Bóg błogosławił w szczęściu – a czy czasem to szczęście nie oznacza względnego dobrobytu na ziemi. Przecież często życzymy sobie, bogactwa, posiadania, względnego szczęścia, które ogranicza się do jakiegoś względnego dostatniego życia. Problem leży w tym, że to nie do końca musi być błogosławieństwo. Owszem w Starym Testamencie są fragmenty, które wskazują na to, że jak Bóg błogosławi to ludziom się szczęści w życiu, bo rodzi ziemia, którą mają na własność i rodzą się dzieci, które mogą ją później odziedziczyć. Różnica jednak polega na tym, że Bóg nie jest magiem, którego się wywołuje podczas życzeń, ale Tym, który podtrzymuje w istnieniu. Co za tym idzie, człowiek, który odcina się od Boga, nie żyjąc Jego prawem – odcina się od źródła życia. Nie mając łączności z Nim – wszystko tracą. Dlatego warto przemyśleć co się mówi i jaki cel chce się osiągnąć składając życzenia, by nie ograniczyć ich tylko do zwyczajowej kurtuazji. Słowa powinny coś znaczyć. Jeśli życzysz błogosławieństwa, to najpierw życzysz Bożej opieki i obecności. Człowiek, który jest ateistą czy agnostykiem nie złoży takich życzeń, bo w to nie wierzy. Wierzący jak najbardziej jest zobowiązany, aby takie życzenia składał wszystkim.

Ktoś pewnie powie, ale są ludzie, którzy nie żyją z Bogiem, nie wierzą w Niego, a mają wielkie bogactwa, opływają w przepych i  dobrze się mają… Czyżby…? Ostatnio jeden ze studentów dał mi do posłuchania pewną piosenkę – zresztą polecam – Andy Mineo – Uncomfortable – jeśli ktoś nie zna angielskiego – to może zacytuję urywek tłumaczenia. 

„Nikt mi nie powiedział możecie tak zginąć

Nikt mi nie powiedział możesz zginąć od rozkoszy(błogości)

Nikt mi nie powiedział, nikt mi nie powiedział

Nigdy nie widzieliśmy, że to nadchodzi, nie nie

Korzystaj z życia, korzystaj z życia

Nikt mi nie powiedział możecie tak zginąć (…)

Myślę że mam zbyt komfortowo,

Myślę że mam, myślę że mam….

Wiem, że mam troszkę zbyt wygodnie” tłum. Piotr R.

Chodzi o to, że owo bogactwo, którego często poszukujemy i którego u wielu zazdrościmy nie musi być błogosławieństwem. Często opływanie w dobrobycie usypia. Może stać się przekleństwem, które samo w sobie często staje się celem życia. Co za tym idzie, owo pragnienie może stać się tym, co odcina o Tego, który jest dawcą życia.

Życzyć sobie Bożego błogosławieństwa, to przede wszystkim życzyć sobie, aby Bóg był częścią życia, aby to, co z Nim tworzę stawało się czymś wyjątkowym, niespotykanym. Przecież Bóg stworzył każdego/każdą z nas jako kogoś wyjątkowego. Nie trzeba opływać w złoto, aby być arcydziełem. Nie trzeba być milionerem, aby być szczęśliwym.

Oto paradoks – może być takie błogosławieństwo, które niesie śmierć i  takie które daje życie. Oby wybrać to, które da życie!