Miłość, która nie zna granic

Miłość, która nie zna granic

„O, jak przedziwna łaskawość Twej dobroci dla nas! O, jak niepojęta jest Twoja miłość: aby wykupić niewolnika, wydałeś swego Syna. O, zaiste konieczny był grzech Adama, który został zgładzony śmiercią Chrystusa! O, szczęśliwa wina, skoro ją zgładził tak wielki Odkupiciel! O, zaiste błogosławiona noc, jedyna, która była godna poznać czas i godzinę zmartwychwstania Chrystusa. O tej to nocy napisano: a noc jako dzień zajaśnieje, oraz: noc będzie mi światłem i radością. Uświęcająca siła tej nocy oddala zbrodnie, zprzewin obmywa, przywraca niewinność upadłym, a radość smutnym, rozprasza nienawiść, usposabia do zgody i ugina potęgi”. EXULTEL

To jeden z ciekawszych fragmentów Exultetu, który dziś wyśpiewywany jest w kościołach. Zawsze intrygowało mnie sformułowanie „O, zaiste, konieczny był grzech Adama, (…) O, szczęśliwa wina”. Jak wiele nadziei w tych słowach… Gdyby upadek człowieka się nie pojawił, nie byłoby męki, śmierci i wreszcie zmartwychwstania… Można powiedzieć, Bóg nie musiałby, dokonywać tak bardzo spektakularnego wyboru. Człowiek przecież nie potrzebowałby zbawienia… Chyba, że Bóg doskonale znał słabość ludzką i wiedział, że tak się wszystko skończy… To, po co było, to całe walczenie o stworzenie i ta cała historia zbawienia. Nie mógł Bóg wcześniej ocalić człowieka przed upadkiem!? Trochę próbuję to sobie przełożyć na rozum ludzki. Można sobie wyobrazić rodziców, którzy w sposób idealny wychowują swoje dziecko. Jest mu bardzo dobrze, ale świat kusi dziecko różnymi propozycjami. Rodzice wpisują w swoje wychowanie dziecka przestrzeń jego wyborów. Wiedzą, że nawet najlepsza troska, nie może być gwarantem sukcesu. Dziecku pozostawiona zostaje wolność decyzji. Jeśli jest tak źle, że dziecko zawsze może zbłądzić. To czy warto starać się o dziecko? Rodzice nie zadają sobie takich pytań – kiedy pragną mieć dziecko. Mimo tego niebezpieczeństwa – decydują się zaryzykować. Kuszący szatan – ową propozycję podrzuca – otworzą ci się oczy – nie będziesz widział tylko dobro – ale zobaczysz, że również istnieje zło. Owo dziecko – człowiek stanął przed wyborem.  Rodzice wychowujące swoje pociechy, mogą zapobiec wpływowi świata – zamykając dziecko w domu i pozbawiając go kontaktu ze światem – ale to w końcu może stać się niewolą. Raj stanie się piekłem. Bóg doskonale wiedział, że człowiek prędzej czy później będzie chciał poznać zło. Ktoś powie, to dlaczego, do tego dopuścił. Bóg jest szczery wobec stworzenia – ostrzegł go przed niebezpieczeństwem „ale widocznie zakazany owoc lepiej smakuje”. Mało to razy ostrzegamy się przed jakimś złem, a jednak w grzech brniemy. Bóg – widząc, że tak może się stać znalazł plan awaryjny. Chce pokazać człowiekowi jak bardzo Go kocha, po to aby człowiek wybrał lepszą dla siebie opcję. Nie to co Cię niszczy w konsekwencji, ale to co jest źródłem twojego życia. Najlepiej jesteś w stanie zrozumieć drugą osobę, gdy dotkniesz jej problemów. Ten wyjątkowy RODZIĆ – decyduje się iść za swoim dzieckiem w najgorsze bagno – aby mu udowodnić, że nikt nie jest w stanie tak się poświecić jak On, nikt nie da tak wielkiej miłości. Że nie ma sensu wierzyć tym, którzy mówią inaczej. Nie ma innego Boga – który z tej, tak zwanej wysokości zstąpił do tzw. otchłani. To najgłębsze zejście staje się nadzieją – dla wszystkich. Nawet, jeśli koś dziś jeszcze o tym nie wie. Ów upadek Adama stał się wyjątkową okazją do tego, aby zobaczyć jak Bóg kocha człowieka. Nie radzę tego próbować z ludźmi – bo różnie wychodzi – oni nie zawsze są chętni poświęcać się do granic śmierci. Może jeszcze by za przyjaciół to zrobili – ale za wrogów? To szczęśliwy dzień – bo w nim nie tylko zabłysło światło nadziei, że nie ma rzeczy straconych, ale to dzień – kiedy zabłysło ogromne światło Bożej miłości. To nie bajki czy filmy kiedy w nich miłość zwycięża. To realne zwycięstwo, które dotyka realnego życia…