Kto kusi - szatan - czy człowiek?

Kto kusi – szatan – czy człowiek?

„I nazwał to miejsce Massa i Meriba, ponieważ tutaj kłócili się synowie izraelscy i wystawiali Pana na próbę, mówiąc: „Czy też Pan jest rzeczywiście pośrodku nas, czy nie?”. Wj 17,7

Hmm, tyle razy czytałem ten fragment, że prawie znam go na pamięć, a jakoś zawsze umykała mi myśl, o której chciałbym napisać. To jasne, że kusicielem człowieka jest szatan. Ale tutaj mamy napisane, że to ludzie kusili Boga? Zanim wytłumaczę, wróćmy do szatana. To on, staje się głównym sprawcą upadku człowieka i odejścia od Boga. Ciekawe, że jego działania mają na celu odłączenie. Jednocześnie staje się on przeszkodą, zawadą. Przykładem tego jest rozmowa Jezus z Piotrem. Gdzie apostoł chce przeszkodzić Jezusowi w zrealizowaniu planu zbawienia, które ma dokonać się w taki sposób jaki Bóg zamierzył. Nie sądzę, aby św. Piotr świadomie, chciał zniweczyć ten plan. Jemu pewnie chodziło o to, aby Jezus nie został zabity. A może Piotr miał inną wizję zbawienia, którą podesłał mu szatan. Może chodziło o inne królowanie Jezusa. To i szatan podpowiadał Jezusowi na pustyni, chcąc aby to właśnie jemu oddał pokłon, za cenę panowania na ziemi. A więc przeszkoda, którą jest szatan ciągle funkcjonuje jako pokusa. I to właśnie wydarzyło się na pustyni. Człowiek, który wszedł w stan bez przyszłości, który doświadcza nieurodzaju w życiu, zaczyna być podatny na pokusę. Owa pokusa dotyczy pragnienia… Na pustyni – to stan normalny! Brak wypełnienia w człowieku pustki, to pragnienie wzmaga. To pierwszy krok do tego, aby też poruszyć kwestię Boga… Dlaczego do tego dopuściłeś? Widzi się obecny stan, ale nie zauważa się, że do czegoś to może prowadzić… To całe wydarzenie z pustyni pokazuje kilka rzeczy. Po pierwsze, ludzie, którzy wchodzą na pustynię – jakoś szybko zaczynają zapominać o tym, co wielkiego w ich życiu wydarzyło się przed wejściem. Każde wydarzenie, może jest jakąś formą Bożego działania…? Po drugie – można nie zauważyć, że pustynia staje się drogą ku wolności, często wyzwala nas z pewnych przywiązań i nałogów. Wreszcie może stać się okazją do spotkania na swojej drodze ku wolności – przeszkody. Człowiek kuszony, a zarazem osłabiony, może stawać się podatnym na pokusę, aby zrezygnować z zaufania Bogu, skoro w życiu się nie układa. To i pierwszy krok, do tego abyśmy przemawiali w imieniu kusiciela. Jeśli jesteś Bogiem – to daj nam wody… a w Ewangelii – Jeśli jesteś Synem Boga to spraw, aby te kamienie stały się chlebem – zapełnij swoje pragnienie lub głód… Oto jest forma kuszenia Boga – która dokonuje się naszymi ustami… Jeśli jesteś Bogiem to spraw abym zdał maturę, miał dobrą pracę, założył rodzinę, miała dobrego męża, umiała się modlić, była zdrowa… i milion innych pokus… A gdzie ufność? Massa i Meriba (kłótnia i pokusa) jest w nas. Panie – jeśli dziś w jakiś sposób wyprowadziłeś mnie na pustynię – to daj mi siłę abym uwierzył, że pewnie masz jakiś plan wobec mnie…!