Koniec ewangelii i początek świadectwa

Koniec ewangelii i początek świadectwa

[Jezus] rzekł do nich: «Tak jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie, w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od Jerozolimy. Wy jesteście świadkami tego. Oto Ja ześlę na was obietnicę mojego Ojca. Wy zaś pozostańcie w mieście, aż będziecie przyobleczeni mocą z wysoka». Potem wyprowadził ich ku Betanii i podniósłszy ręce błogosławił ich.  A kiedy ich błogosławił, rozstał się z nimi i został uniesiony do nieba. Oni zaś oddali Mu pokłon i z wielką radością wrócili do Jerozolimy, gdzie stale przebywali w świątyni, <wielbiąc i> błogosławiąc Boga. J 24, 46-53

W języku prawnym zeznania świadka stanowią dowód w postępowaniu sądowym. To jedno z dzisiejszych rozumień składania świadectwa. Można powiedzieć, że jest ono podstawą w każdym procesie.  Zeznanie  w osobie świadka to poważny argument, podczas gdy ktoś oskarża, a my musimy się bronić.

To ciekawe, że w takim kontekście zaczyna się rodzić Kościół. Ale zanim to nastąpi, trzeba jeszcze poczekać. Jest to konieczne, ponieważ w obronie wiary nie wystarczą ludzkie słowa i projekty. Potrzebna jest jeszcze moc z Nieba. Dlatego pojawiają się w ustach Jezusa Słowa o PARAKLECIE – czyli obrońcy, adwokacie. To w tym kontekście Jezus mów, że: „Kiedy was ciągać będą do synagog, urzędów i władz, nie martwcie się, w jaki sposób albo czym macie się bronić lub co mówić, bo Duch Święty nauczy was w tej właśnie godzinie, co należy powiedzieć„. Łk 12, 11-12

Z jednej strony Jezus posyła nas do świata ze świadectwem, z  drugiej jednak strony widzi naszą ułomność. Wie, że za chwilę apostołowie zmierzą się ze sprzeciwem, z oskarżeniem. Ich wiara będzie w niebezpieczeństwie. Ich słabość, może stać się drogą do zwątpienia. Dlatego muszą poczekać. Oskarżyciel jest za silny. Ma mnóstwo możliwości, środków i determinacji, aby uciszyć tych, którzy głoszą wyzwolenie i prawdę.

Jeśli dziś chcemy być świadkami Chrystusa, musimy prosić o Ducha Świętego. Nie wolno nam Głosić Ewangelii bez Niego. A jak jest u Ciebie? Szczególnie wtedy kiedy pojawia się lęk przed dawaniem świadectwa o swojej wierze. Czy prosisz Boga o pomoc? A może sam próbujesz  kreować rzeczywistość duchową? Kiedy doświadczyłeś bożego działania?  Bez osobistego doświadczenia i mocy Ducha Świętego nie bierz się  za dawanie świadectwa, bo będzie to oszustwo. Prawda o tobie i tak wyjdzie prędzej czy później. Daj się poprowadzić Bogu!