"Ich język lata, wciąż lata jak łopata..."

„Ich język lata, wciąż lata jak łopata…”

     <<To mówi Pan: „Stań na dziedzińcu domu Pańskiego i mów do mieszkańców wszystkich miast judzkich, którzy przychodzą do domu Pańskiego oddać pokłon, wszystkie słowa, jakie poleciłem ci im oznajmić; nie ujmuj ani słowa! Może posłuchają i zawróci każdy ze swej złej drogi, wtenczas Ja powstrzymam nieszczęście, jakie zamyślam przeciw nim za ich przewrotne postępki.>> Jr 26,2-3

     Jakie znaczenia mają słowa? To jeden z podstawowych środków budowania relacji. Trudno sobie wyobrazić świat bez werbalnego komunikowania się, mimo, że to nie jedyny sposób. Nikomu rczej nie jest obce to, że słowo bywa bardzo elastyczne. Ktoś, kto posiada dar łatwego posługiwania się językiem, może wywrzeć ogromną rolę, w tworzeniu określonego przez siebie środowiska. „Językiem” można zrobić dużo dobrego, ale i wiele zła. Niech przykładem będzie choćby propaganda, która doprowadziła do rozpętania II wojny światowej i nie tylko. Kiedy widzi się osoby, które przez słowa pokazują swoją uczciwość, a swoje osiągnięcia mimo wszystko zawdzieczają oszustwu – to pojawia się pytanie – czy takie słowo coś jeszcze znaczy. Gdy ktoś mówi jedno, a robi drugie – jak wtedy budować zaufanie? Gdy wreszcie mówi się tzw. półprawdę – to czy jest to jeszcze etyczne? Dziś, kiedy od wschodniej granicy zawiało grozą wojny, która oficjalnie trwa, a nie została formalnie wypowiedzia,  gdzie sałowo – goni słowo, kłamstwo i oskarżenia, kamuflują zbordnie, gdzie tzw. poprawność polityczna ośmiesza prawdę i sprawiedliwość, gdzie propaganda, „śmieje się” z cierpienia ludzkiego, a chroni interesy rządzących – to znów zadaję sobie pytanie – czym jest dziś słowo? 

    Prorok Jeremiasz, który został posłany do ludzi Jerozolimy, aby głościć wszystkie słowa, usłyszane od Boga – narażał swoje życie. Za trudne słowa chciano go nawet zabić. Bóg – jakby wystawiał jego zaufanie na próbę. Ten zrealizował polecenie. Patrząc na postać proroka i widząc kłamstwo, które nie jest wyłącznie elementem składowym obecnego wieku – nie przestaję poszukiwać ludzi prawdy. Prorok, jest przykładem człowieka, żyjacego Bogiem. Chyba tylko tacy ludzie są w stanie żyć tylko prawdą – bo od Boga czerpią siłę. Jeżeli prawdy w nas brakuje – to i Boga jakoś mniej. Czy więc ma dziwić to, że ludzie uciekają od prawdy? Świat gdzie nie ma Boga – to świat kłamstwa. Człowiek bardzo często jest rozczarowany, słuchając obietnic bez pokrycia. Coraz bardziej jesteśmy przyzwyczajeni do obietnic politycznych, które się nie spełniają, coraz mniej nas dziwią ludzie, którzy śmieją się z wcześniej danych przysięg – również tych przed ołtarzem – małżeńskich, kapłańskich. Smutny staje się świat, w którym kłamstwo tuszuje kłamstwo. Dziś warto robić refleksję nad SŁOWEM.

     Boże słowo – w przeciwieństwie do wielu ludzkich – jest prawdziwe. Ono nie zna kłamstwa. Bóg spełnia swoje obietnice.  Owo Słowo jest tak realne, że aż stało się ciałem. Stało się dotykalne,widzialne – stało się „chodzącym dziełem”, które wypełniło się czynem. Bóg realnie umiera za miłość, za wierność – danej obietnicy. Kto z nas jest gotowy umierać za swoje słowo? Czy często rzucane przysięgi – są tak realne. Panie – Ty dzięki Słowie powiedziałeś wiele o Sobie, przez Nie każdego dnia możemy Cię poznawać, w Ciebie wierzyć, Tobie ufać. Daj mi Panie, taką roztropność w wypowiadaniu słów – abym przez nie był jak najbardziej wiarygodny.