HOMO VIATOR

HOMO VIATOR

Homo viator – człowiek podróżuący – i wyjechaliśmy na naszą pielgrzymkę do Rzymu, aby wziąć udział w kanonizacji dwóch papieży – Jana XXIII i Jana Pawła II. Naszą pielgrzymkę rozpoczęliśmy mszą świętą – podczas której ks. Rafał – duszpasterz akademicki – powiedział kazanie. Rozpoczął je wyżej przytoczonymi słowami Homo Viator. Jesteśmy HOMO VIATOR – czyli ludźmi w drodze. Oczywiście sprawą podstawową jest podróż, która obejmuje całe nasze życie – każdy z nas powinien patrząc na swoją drogę powinen odnajdować jej cel. To on napędza w nas chęć kroczenia naprzód i wychodzenia poza różne ramy przyzwyczajeń. Podróż ta więc dotyczy również naszych codziennych wyborów. Nie można mówić, że chwyciło się dzień – życie. Ono codziennie wymaga od nas podejmowania nowych decyzji. Sam Jezus staje się przykładem niezmordowanego wędrowcy. W ewangelii św. Łukasza 13,33 można przeczytać – „Jednak dziś, jutro i pojutrze muszę być w drodze, bo rzecz niemożliwa, żeby prorok zginął poza Jerozolimą”. To, co mnie urzekło w dzisiejszym słowie – mimo ogromnego zmęczenia – bo msza była o godz. 4.00 – to ów cel, który ma mnie wyzwalać z jakiegoś letargu, niechęci i czyni z nas ludzi malkontentnych jak to określił ks. Rafał – zniecheconych i nieszczęśliwych. Cel to coś, co motywuje samego Jezusa. Jego celem było – wypełnienie woli Ojca. Zbawienie ludzi. Dziś sam zacząłem się zastanawiać jaki jest cel mojego powołania – co Bóg może ode mnie chcieć? Dziś w drodze do Rzymu miałem mieszane uczucia – z jednej strony moja swiadomość o tym, że mam ludziom pomagać w odkrywaniu Boga, a z drugiej strony – ta moja słabość w gubieniu często tego celu – czyiła moje wnętrze niespokojnym. Może ta pielgrzymka jest mi potrzebna do tego, abym na nowo zwórcił uwagę na tych dwóch wielkich papieży i na podstawie ich wzorów odnowił swoje powołanie….