„DZIŚ” jest najważniejsze

„Proszę księdza – my jesteśmy już emerytami – teraz to tylko myśleć o śmierci”. Czasami rozmyślam nad takimi zdaniami w kontekście swojego życia… Czy rzeczywiście, tak powinno się myśleć? Ot weźmy może inny przykład – jestem księdzem, co jakiś czas muszę zmienić parafię, aby głosić Słowo Boże tam gdzie mnie biskup pośle… te zmiany dokonują się pod koniec czerwca… – idąc więc wyżej wspomnianą myślą – „…jestem już prawie na „wylocie” – teraz to tylko czekać na zmianę…” – hmmm – może ktoś powie, ale tamto dotyczy życia i śmierci a nie tylko jakiegoś epizodu z życia…. ale przecież tok myślenia jest podobny. W związku z tym – jak podejść do rzeczy??? Jestem coraz bardziej przekonany, że lepiej żyć tym, co teraźniejsze. Dziś – tworzę swoje życie. Myśląc tylko o przeszłości – popadam w jakiś „melancholizm”, żyjąc przyszłością – „nie żyje” – bo przyszłości jeszcze nie ma i może nie nastąpić, albo mieć zupełnie inny obrót. Faktem, że przed śmiercią nikt nie ucieknie – ale czekać na nią z dnia na dzień – to, co to, za życie. To „DZIŚ” jest najważniejsze – bo ono kreuje twoją przeszłość i przyszłość. Myśląc też ciągle o tym co będzie, coraz trudniej decydować się na jakiekolwiek działanie. Skoro i tak coś ma nastąpić to po co, cokolwiek robić. Lepiej czekać – na śmierć, na zmiany, na lepsze jutro, na miłość, na powołanie …. Już pierwsi chrześcijanie czekali na Zbawiciela – myśląc, że lada dzień przyjdzie – a św. Paweł pisze – kto nie pracuje, niech też nie je. Co wiec można zaproponować emerytom i nie tylko – Pan Bóg dał ci – „DZIŚ” – wykorzystaj to jak najlepiej – niech dzień jutrzejszy należy do następnego dnia – dziś możesz wiele zrobić – jeśli nie masz sił fizycznych – to może słowem lub modlitwą pomożesz. A może sam uśmiech wystarczy, czy spojrzenie – przez taki małe rzeczy, świat staje się lepszy.