Dobrze, że jesteś

Dobrze, że jesteś

W ostatnim czasie Bóg postawił wiele osób na mojej drodze. Nie śmiem pisać, że tłumy chodziły za mną, ale przynajmniej w jakimś małym zarysie doświadczyłem, jak w ludzkich sercach rodzi się „GŁÓD BOGA”. Mam świadomość, że były różne powody spotkań z tymi ludźmi, ale jednocześnie zauważyłem, iż wszystkie prędzej czy później zmierzały do tematu – życie i Bóg.

Nie dziwię się, że tłumy chodziły za Jezusem, przecież widziały w Nim nadzieję. Sam mówił o sobie – „Ja jestem drogą, prawdą i życiem”. To pragnienie przez wieki się nie zmieniło. Chcemy żyć, a widząc, że świat nie może nam zagwarantować tego, zaczynamy poszukiwać Boga. Ślepi są Ci, którzy uważają, że wszystko i wszystkich są w stanie sprzedać – aby tylko odpowiednie miejsce na tym świecie zdobyć. Potrafią o nie zabiegać – gubiąc swoją godność a nawet człowieczeństwo.

Osoby, które dane było mi spotkać, są tak jak ja w drodze. Szukają świadków, którzy wleją w ich życie sens. Co najciekawsze pewnie nie wszyscy to sobie uświadamiają, że sami właśnie dla mnie stali się świadkami.

Te wszystkie – dość intensywne – spotkania, stały się dla mnie swoistego rodzaju rekolekcjami. Wiem, że wielu z nich przyszło do mnie o poradę – w rezultacie – to ja zostałem przez te osoby i ich historie ubogacony. Nie można jednoznacznie stwierdzić, kto kogo bardziej zmienił? Kto komu bardziej poświęcił czas i kto kogo bardziej obdarował? Nawet jeśli ktoś powiedział mi „dziękuję za poświęcony czas” – to w rezultacie ja też powinienem to zrobić, bo dzięki tym spotkaniom poczułem się potrzebny, a jednocześnie jeszcze bardziej ubogacony.