CZY TO SEN - CZY JAWA?

CZY TO SEN – CZY JAWA?

Jeden z księży pokazał mi niedawno dość ciekawy mail. Ktoś opisał mu w tym mailu swój sen. Ów sen był dość koszmarny. Można w nim było zobaczyć dużo osób zgromadzonych w jednym miejscu na modlitwie, na jakiejś hali – tak, że niektórzy musieli wyjść z niej i siąść w innym miejscu, gdyż się nie mieścili. W tym śnie było widać – jak szatan walczył usilnie, aby odciągnąć człowieka od tego, co za chwilę ma się dziać. A za chwilę miało dojść do spotkania z Chrystusem w eucharystii. Główny bohater owego snu widział – ludzi, którzy nagle tracili zainteresowanie całym spotkaniem, część z nich była znudzona, część rozmawiała, wreszcie niektórzy spali. Puentą tego snu było stwierdzenie – oto jak działa DEMON DYSTANSU!

Powiem szczerze, ten sen był dość mroczny. Jednocześnie ksiądz, który mi tego maila pokazał stwierdził; „Wiesz, że w ostatnich dniach tego doświadczam – również od współbraci”. Każda propozycja, którą podejmuję jest ignorowana. Nikomu nic się nie chce, wszyscy są zmęczeni lub obojętni. Wszystkim to „zwisa”!….

Kiedy spoglądam na Jezusa, przy którym ewangelista cytuje „Gorliwość o dom Twój pożera mnie…” coraz bardziej widzę rozbieżność. Zadaję sobie pytanie o czyj DOM walczę, dla kogo lub czemu jestem w stanie się oddać.

Wydaje się, że domem moim jest rodzina, partner czy partnerka życiowa, stabilność, praca, wykształcenie – temu jestem w stanie poświęcić wiele. A gdzie miejsce dla BOGA? Który z miłości złożył największą ofiarę; który z miłości nas stworzył i uczynił koroną stworzenia; który dał wolność i duszę nieśmiertelną…?

Duch obojętności coraz częściej wygrywa z naszą gorliwością – wkładając na nasze barki zmęczenie i racjonalność. Niech ten tekst będzie refleksją na dziś, aby pokonać w sobie bierność i dystans.