Chrzest w Duchu Świętym

Chrzest w Duchu Świętym

„Kiedy nadszedł wreszcie dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu. Nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, w którym przebywali. Ukazały się im też języki jakby z ognia, które się rozdzieliły, i na każdym z nich spoczął jeden. I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić…” Dz 2, 1-4

„O co chodzi z tym chrztem w Duchu Świętym?” – dziś zostałem poproszony o wyjaśnienie tego zagadnienia? No cóż, krótko mówiąc – Duch Święty działa w nas już  przez sam sakrament chrztu świętego. To dzięki Jego mocy zostajemy uwolnieni od grzechu pierworodnego, który jakby automatycznie jest dziedziczony. Krótko mówiąc, rodzimy się już z jakimś „defektem” duchowym. Nie jesteśmy wolni od konsekwencji grzechu. Żeby to łopatologicznie wytłumaczyć, dziedziczymy po naszych rodzicach, różne ułomności – to często wynika z ich niedoskonałości. I tak rzeczywiście jest! Sam doświadczam różnych schematów, które już przez moich rodziców wcześniej były wypracowane. Ich pogląd na rzeczywistość, często przenoszę na siebie. Konsekwencje ich wyborów, jakby są we mnie wdrukowane – mimo, że na pierwszy rzut oka, jestem inny niż oni. Zresztą myślę, że grzech pierworodny wchodzi głębiej – niż nam się  to czasami wydaje.

Chrzest sam sobie jest wejściem w życie ludzkie – Ducha Świętego, ale jego działanie nie zawsze jest widoczne od razu, ponieważ staje się pewnym procesem. To co dokonuje się w pierwszej chwili, to uwolnienie od  grzechu pierworodnego, ale to dopiero początek. W dawnych czasach, kiedy chrzest z reguły przyjmowali ludzie dorośli, to działanie Ducha Świętego było widocznie niemal natychmiastowo. Od momentu kiedy chrzest związany  jest z dziećmi – trudno wymagać konkretnych owoców. Dlatego od czasu kiedy chrzest u dzieci staje się powszechny, inny sakrament – bierzmowanie – spełnia dodatkową rolę – dlatego  może jest przenoszony na termin późniejszy.

Jaka  jest różnica między  działaniem Ducha Świętego w chrzcie, a podczas bierzmowania?  Przez chrzest Duch Święty pozwala nam dokonywać wzrostu. Jakby dojrzewamy w Nim. Uczymy się trwać w wierze. To czas, kiedy dokonuje się osobiste umocnienie. Sakrament  bierzmowania – jest tym momentem, kiedy otwieramy się na moc Ducha Świętego, który pozwala wyjść na zewnątrz. Jestem otwarty  na wspólnotę. Chcę się w niej realizować  i ją tworzyć!

Pojawia się jednak mały problem…? W wielu sytuacjach – po sakramencie bierzmowania, na pierwszy rzut oka nic się  nie zmienia.  Wielu młodych, wychodząc z kościoła, podejmuje  takie decyzje – jakby nic przed chwilą się nie wydarzyło. Niektórzy nawet mówią, że sakrament bierzmowania,  to oficjalne pożegnanie się Kościołem, przy obecności księdza biskupa. Czasami to wygląda tak, jakby nie Duch Święty, ale demon w niektórych wstąpił. Oczywiście – może przesadzam, ale rzeczywiście tak bywa, że jak przed bierzmowaniem, niektórych widać było w kościele, tak po – już niekoniecznie!

Jaki z tego wniosek, nie za każdym razem Duch Święty przemienia, czyli uzdatnia ludzi, do przyjęcia nowych charyzmatów. Dlaczego tak się dzieje? Patrząc na Apostołów, którzy wychodząc z Wieczernika zaczęli głosić Słowo Boże, przyjmując dar języków – widać, że dokonuje się to w momencie wyjątkowym. Oni już są po odpowiedniej „katechezie”. Dla nich ten moment, nie jest regułą, zwyczajem czy tradycją. Oni wcześniej doświadczyli owego wewnętrznego wzrostu i stanęli przed dylematem – być, albo – nie być – tu chodzi o sens i cel ich życia. Wierzyć, lub odejść. Doświadczyli mocy Zmartwychwstałego! To co się w nich zdarzyło – nie było wynikiem tego, że muszą,  bo tak inni robią. Oni musieli wyjść z zamknięcia i zdecydować o swoim losie – bo wiedzieli, że jest  to właściwy moment, aby podjąć  decyzje i obrać konkretny kierunek życia. To nie był czas  na udawanie. To był moment odkrycia konkretnej swojej tożsamości. Podejmując zaś  taką decyzję byli otwarci, na Bożą pomoc! Zaufali Mu, a Ten nie pozostał dłużny.

Brak w wielu przypadkach działania Ducha Świętego, wynika z braku wiary. Boimy się odpowiadać na Jego natchnienia. Wolimy być zamknięci w swoim świecie (w swoich przyzwyczajeniach).  Każda  umiejętność odpowiadania na jego natchnienia – staje się chrztem w Duchu i często wymaga zmian.  Dopiero podejmując decyzję człowiek odkrywa jakie możliwości daje mu Bóg.  Może dlatego wielokrotnie ów chrzest dokonuje się w innych momentach, niż podczas bierzmowania? A może to jest owoc tego sakramentu, który objawia się w późniejszym okresie?

Życie w Duchu – rozpoznaje się po owocach! One rzeczywiście są dla dobra całego Kościoła. Człowiek obdarowany różnymi charyzmatami, staje się świadkiem i  światłem. Jest pewny Bożej opieki,  jednocześnie pokonując w sobie lęk.

To tak w skrócie o chrzcie w Duchu Świętym. Warto w tym kontekście poprosić Boga, aby ten dał możliwość odkrycia w sobie charyzmatu i umocnił w podejmowaniu decyzji!