AZYL

AZYL

„Powiedzże to Zorobabelowi, synowi Szealtiela, namiestnikowi Judei i arcykapłanowi Jozuemu, synowi Josadaka, a także Reszcie ludu: «Czy jest między wami ktoś, co widział ten dom w jego dawnej chwale? A jak się on wam teraz przedstawia? Czyż nie wydaje się wam, jakby go w ogóle nie było? Teraz jednak nabierz ducha, Zorobabelu, mówi Pan, nabierz ducha, arcykapłanie Jozue, synu Josadaka, nabierz też ducha cały ludu ziemi, mówi Pan. Do pracy! Bo Ja jestem z wami, mówi Pan Zastępów. Według przymierza, które zawarłem z wami, gdyście wyszli z Egiptu, duch mój stale przebywa pośród was. Nie lękajcie się!»”Ag 1,16-2-7

Są takie momenty, że się wraca z wygania – tak jak zrobili to Izraelici. Powroty bywają trudne – ale nacechowane są nadzieję i radością, że wszystko może się zmienić – powrócić do normy. To, co nas przeraża w powrotach, to pozostawione zgliszcza. Przecież coś zostało zniszczone – mury zwalone, mosty popalone i tyle ran. Mamy często obraz Warszawy po II wojnie światowej. A jednak – warto spróbować!

Może się okazać, że już nie będzie tak jak wcześniej. Świątynia odbudowana przez Izraelitów była o wiele mniejsza i skromniejsza od tej, zbudowanej za czasów Salomona. Ale mimo wszystko – warto było… Warto odbudować ni tylko porzucone domy, rodziny ale również sacrum – w którym na nowo będzie obecny Bóg.

To właśnie z tego miejsca, naród będzie czerpał siłę. Świątynia napełniona Bożą obecnością – mimo, że dziś jest tak mała – stanie się najpiękniejszym miejscem na ziemi, przez to, że chwała Boża ją otoczy.

Jest jedno ale… Świątynia ta nie jest Bogu potrzebna, ale ludziom. Jeśli w niej zabraknie tych, którzy z Bogiem będą się spotykać i żyć według Jego woli, to ta budowla znów popadnie w ruinę.

Oto dochodzę do sedna sprawy – na świecie są miejsca szczególne, wyjątkowe nacechowane SACRUM. Jeśli w ich miejsce wejdzie profanum, będzie można powiedzieć, że znów coś zostało zniszczone. Brak sacrum w świecie powoduje, że jesteśmy na wygnaniu z daleka od PANA. Zrujnowana relacja z Bogiem powoduje, że jesteśmy zdani na siebie, albo na tych, którzy są silniejsi. Brak Boga, to brak miejsca które nazwałbym AZYLEM. Człowiek bez Boga, nie ma dokąd uciekać – a najbardziej przerażające jest to, że nie ma nadziei, ponieważ wokół jest profanum. Wyrzucenie Boga z życia powoduje, że jesteśmy zdani tylko na to, co uda nam się „ugrać”. Ale i tak nic z tego nie ma, skoro nie ma nadziei na powrót, bo nadzieja została zabita.

Bóg chce abyśmy tworzyli takie miejsca, które przypomną nam skąd wyszliśmy, gdzie jest nasza Ojczyzna. Te miejsca należy tworzyć najpierw w sercu, bo też jesteśmy ludem świętym, a później wszędzie tam gdzie się da – aby można było na każdym kroku przypomnieć sobie dokąd zmierzamy i jaki jest cel tego życia, które jest wygnaniem.