29.01.2014

„Podobnie na miejscach skalistych posiani są ci, którzy gdy usłyszą słowo, natychmiast przyjmują je z radością; lecz nie mają w sobie korzenia i są niestali. Gdy potem przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamują.” Ten fragment jest z dzisiejszej Ewangelii według św. Marka – o siewcy – „Mk 4,1-20”. Stałość decyzji, zależy od zakorzenienia. To chyba działa w dwie strony…. może zakorzenić się słowo Boga, jak i słowo szatana… Zresztą często się mówi, że grzech trzeba wyrywać z korzeniem. Jedno i drugie trzeba pielęgnować i doglądać. Słowo – mam rozwijać i pieczołowicie strzec – bo jest to skarb, który jest bardzo cenny i kruchy – „Przechowujemy zaś ten skarb w naczyniach glinianych, aby z Boga była owa przeogromna moc, a nie z nas.” Kor 4,7. Brak czujności i ciągłego pielęgnowania może w nas zmienić gorliwość oraz zapał na niechęć i marazm. No bo jak kształtować w sobie wiarę, radość i odwagę pójścia pod prąd – jak braknie odpowiedniego „środka napędzającego”. Samochód nie pojedzie jak mu do baku nie nalejesz benzyny … (no chyba, że to diesel albo na gaz – ale i tam trzeba coś wlać). Sama wiara się nie urodzi, bez naszego przyzwolenia i doglądana. Napisałem wyżej, że grzech też trzeba doglądać… Nie można myśleć, ze szatan nic nie robi licząc, że człowiek będzie leniwy. Sam zasiewa w nas słowo kłamstwa. I tu trzeba doglądać, aby jak najszybciej wyrywać to, co rozsadza nam sumienie. Jak Mały Książę doglądał swoją ukochaną planetę – aby korzenie baobabu nie zniszczyły jej. Brak systematyczności – powoduje, że im grzech głębiej w nas wrasta, tym mocniej wsysa z nas soki życia. A ja ciągle próbuję go (grzech) zaspokoić coraz to nowymi pragnieniami, pożądaniami, kłamstwem itp. tworząc coraz więcej miejsca w sobie na ten brud (i to coraz bardziej wyszukany). W czym więc tkwi zasada stałości – w tym, że nie śpię ale czuwam. Precz z marazmem, lenistwem, próżnością – nie można stać w miejscu – wiara wymaga ciągłego ruchu – aktywności. No można dodać tu jeszcze jedno – jeśli już mam być aktywny to muszę znać cel – sens – tego czemu się poświęcam. Niech tym największym celem będzie chęć zdobycia szczęścia i miłości, którą w pełni może dać tylko Bóg