Sacrum i profanum

Sacrum i profanum

„Pan powiedział do Mojżesza: „Mów do całej społeczności synów Izraela i powiedz im: Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty, Pan, Bóg wasz!” Kpł 19, 1-2. Sacrum zawsze stoi w opozycji do profanum. Często świętość jest utożsamiana z osobą, miejscem, przedmiotem – wyłączonym z tego, co należy do profanum. Co więc jest profanum, a co sacrum? Sacrum jest Bóg. To On jest Najświętszy, wszystko co jest pozbawione Boga – należy do profanum. Okazuje się więc, że jeśli z jednej strony Bóg przenika wszystko, to On sam jakby daje możliwość zepchnięcia siebie, poza te miejsca, osoby, gdzie w wolności, ktoś tak postanowił. Czyli wolność staje się granicą sacrum i profanum. Cały świat jest dziełem Boga, ale szatan, który w swojej wolności wyrzekł się Boga, uzurpuje sobie władzę nad tym światem. Wszyscy ludzie, którzy dają mu się zwodzić, decydują się na wyparcie Boga, czy to ze swojego życia, czy z miejsc w których przebywają – profanując świętość. Można więc profanować samego siebie – mimo, że Bóg stworzył nas jako świętych – dając miejsce szatanowi. Dlatego dzisiejszy fragment czytany w Liturgii Słowa, przypomina nam do kogo należymy. Należymy do Stwórcy, a jeśli ktoś wyrzeka się Boga, świadomie rezygnuje ze świętości. Być świętym – to być w komunii z Bogiem, żyć jego Słowem, podejmować decyzje wobec Niego. Zresztą bojaźń Boża – o której często mówi się w kontekście grzechu i spowiedzi – jest związana ze strachem o utratę Boga w życiu. Boję się grzeszyć – bo to oddala mnie od Niego. Dlatego też grzech staje się swoistego rodzaju murem, miedzy Nim a mną. Mówić zaś, że Bóg obdarza nas łaską – to nic innego, jak mówić, że Bóg jest przy mnie, strzeże mnie. Łaską jest- trwanie przy tym, który mnie ukochał. Łaska – nie jest jakimś tam prezentem od Boga – ale to sama Jego obecność. Dlatego, jeśli słyszymy, że mamy być święci jak Bóg jest święty – tzn. mamy być świątynią, w której mieszka Bóg – „Czyż nie wiecie, że jesteście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was? Jeżeli ktoś zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg. Świątynia Boga jest święta, a wy nią jesteście”. 1 Kor 3, 16. To, też jest podstawą do tego, aby się nie martwić, że świat nas nie kocha. Bo tam gdzie panuje profanum – świętość jest nie lubiana. Jaki z tego wniosek – jeśli doświadczam krzywdy z racji wiary, to wiem, że nie należę do profanum ale do sacrum. Powinna więc budzić się we mnie wewnętrzna radość, taka jak u Apostołów, którzy byli biczowani, a jednocześnie dumni i radośni, z tego, że mogli cierpieć dla Chrystusa. Odrzucenie więc Boga w sposób wolny – staje się swoistego rodzaju samo-destrukcją, przyjęcie Go – nowym życiem.